Mamy do czynienia z dwoma rodzajami wypraw za miasto. W jednych towarzyszy mi Kocurski. Chodzimy wtedy do lasu, staramy trzymać się z dala od wody i wrócić do domu przed zmrokiem. W wyprawach bez Kocurskiego głównie nurkuję. Zawsze towarzyszy mi aparat fotograficzny, więc zapraszam z nami za miasto!
Twoja książka
RSS
środa, 30 listopada 2011

 

Safari na Dalekim Południu Egiptu gwarantuje wszystko: wspaniałe, urozmaicone, zdrowe rafy.  Poprzecinane krętymi kanałami, pełne tajemniczych jaskiń, ze spokojnymi, wspaniale oświetlonymi atolami o piaszczystym dnie. Niech Cię jednak nie zwiedzie pozorny spokój i łagodność. Te lazurowe, urocze zakątki ktoś kiedyś nazwał Wściekłe Płycizny. To jest żywioł i pogoda może się szybko zmienić i od decyzji morza nie ma odwołania. A za rogiem może się czaić rekin...

Jesień jest cudowna, słoneczna i ciepła. Na miedzy wygrzewa się sympatyczny rudzielec. Kocurski uważa, że bohaterstwo ma swoje precyzyjnie określone granice a rudzielec wcale nie jest sympatyczny. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę jego kulinarne upodobania. Do domu wracałem sam.  

 

Tagi: jesień lis
16:18, masztalerzeu
Link Komentarze (2) »